Wywodzi się jeszcze z czasów hellenistycznych, używany w Bizancjum, największą popularnością cieszył się w pełnym i późnym średniowieczu. Dziś słowo o kapalinie - jednym z najtańszych hełmów swojej epoki.
Pod względem stopnia złożoności konstrukcji można wyróżnić 3 typy kapalinów. Nie uwzględniam tu kształtu, bo wówczas przyszłoby mi klasyfikować kredki, kapaliny z nosalem i inne osobliwości. Najmniej złożone są kapaliny z 1 kawałka blachy, specyficzne dla całego XIV i XVw. Najbardziej złożone są kapaliny z dzwonem żebrowym - z 4 ćwiartek złączonych żebrami lub 2 połówek złączonych 1 żebrem. Żebra mogą być proste, rozszerzające się przy rondzie lub wycinane. Typ specyficzny dla XIII i pierwszej połowy XIV wieku, choć w Skandynawii zachował się do początków XV wieku, co uzasadnia teorię wzmiankowaną już niejednokrotnie, a dotyczącą ówczesnego zacofania militarnego Skandynawów. Obecność złożonych kapalinów w Skandynawii później niż w połowie XIV wieku można uwzględnić przy realizacji spójności terytorialnej sprzętu ze znaleziskami z Wisby. Występuje też typ pośredni, w którym dzwon jest wykuty z 1 kawałka blachy a rondo jest do niego przynitowane - choć pojawiła się teoria o tym że występujących w ikonografii kropek nie należy interpretować jako nitów łączących dzwon z rondem, a otwory do wnitowania kosza/wyściółki (wówczas odznaczona linia to krawędź zgięcia ronda i dzwonu), są znaleziska potwierdzające teorię nitowania, np. hełm z Wilnsdorf (wydatowany przed 1233r) i (jeśli uznać to coś na górze dzwonem) - 2 kapaliny z Plemiąt z 1. połowy XIV w. Nie mniej jednak zdecydowaną większość znalezisk, które potwierdzają teorię adaptacji kropek z ikonografii stanowią hełmy wykute z 1 kawałka blachy. Wówczas szereg otworów wypełniały nity mocujące pas skóry, do którego przyszyty był pikowany kosz (rozwiązanie zachowało się w późniejszych saladach, które not abene wyewoluowały z kapalina). Możliwe jest także przymocowanie do wspomnianego pasa skóry lub otworów plecionki kolczej w postaci czepca podobnego do tych w łebkach, tym bardziej, że zachowały się takie bez hełmów. Nie mniej jednak najbardziej logicznym rozwiązaniem i pewnym ze źródłowego punktu widzenia jest kapalin wkładany na pełny kaptur kolczy, jak w XIII wieku. Takie kaptury znaleziono pod Wisby i prawdopodobnie to na nie zakładano kapaliny. Wiąże się to oczywiście z "odchudzeniem" pikowanego podszycia pod kaptur kolczy, aby obwód kapalina zmieścił głowę.
Poza tym kapaliny występowały w formie kredki, cebulki, z nosalem, z wizurami. Generalnie trudno jest sklasyfikować kapalin ze względu na różnorodność cech, dlatego niniejszy wpis jest jedynie próbą takiej klasyfikacji. Sporadycznie kapaliny malowano.
Ze źródeł pisanych dowiadujemy się o cenach kapalinów. W końcu XIV wieku kapalin w Krakowie kosztował 15 skojców (~125g) srebra, podobne ceny widnieją w rachunkach krzyżackich.
Kapaliny wyrabiano zarówno z żelaza jak i stali, choć bardziej powszechne było żelazo, stąd niemiecka nazwa kapalina Eisenhut. W spisie strzelińskim napisano o żelaznych kapalinach sensu stricto, przeciwstawiając je stalowym łebkom. Stąd wniosek jest prosty - kapaliny jako hełmy tanie i powszechne, wyrabiane były z gorszej jakości materiału. Na pewno gorszej niż przyłbice, które kosztowały 3-4 grzywny (600-800g) srebra, które przy takiej cenie musiały być wyrabiane ze stali. [ceny za Nadolskim, ostatnia dekada XIVw]
Bywało że kapaliny malowano. W XIII-wiecznej ikonografii (biblia Maciejowskiego) w zasadzie wszystkie kapaliny są malowane. Można uznać tą kwestię za będącą jeszcze w trakcie dyskusji, jako że malowania kapalinów nie potwierdzają zachowane egzemplarze. W ikonografii XIV-wiecznej tylko niektóre kapaliny są malowane innym kolorem niż reszta płytowych elementów opancerzenia, po czym można zgadywać że miniaturzysta chciał danego nosiciela kapalina wyróżnić, choć nie jest to pewne. W XV wieku malowano salady i zachowały się ich egzemplarze kryte farbą. Jednak nie jest to do końca wiarygodne źródło na malowanie kapalinów - nie jest powiedziane że akurat ten typ hełmów był malowany. Można więc traktować malowane kapaliny raczej jako ciekawostkę niż jako regułę. Poniżej wybrane przykłady z czternastowiecznej ikonografii.
Na koniec odsyłam do artykułu autorstwa legendarnego W.Wasiaka, który wcześniej wałkował temat kapalinów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekka piechota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekka piechota. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 24 kwietnia 2011
wtorek, 8 marca 2011
Dlaczego nie turnieje lekkozbrojnych?
Przedstawiciele rekonstrukcji nie-rycerskiej będący organizatorami niektórych imprez często na siłę próbują znaleźć zajęcie dla kolegów po fachu. I tak powstają wydarzenia które z historią miały mniej więcej tyle wspólnego co Mikołaj Gogol z Tacytem. Mam tu na myśli turnieje lekkich 1vs1. O ile w przypadku pojedynków rycerzy jest o czym rozmawiać bo mówią o tym źródła, o tyle wśród turniejów Volkowych można wymienić turnieje łucznicze w Anglii i powszechnie występujące, także w Polsce, zawody strzeleckie bractw kurkowych. Nie były to jednak potyczki 1vs1 w walce wręcz, tak jak miało to miejsce np. na turnieju w Sieradzu w 2010 r; jeśli już - trening walki w szyku - pozwalający na obronę dostępu do miasta np. po zniszczeniu bramy miejskiej taranem, tłumienie zamieszek w formacjach podobnych do współcześnie stosowanych przez policję w przypadku rozruchów (zwarty szereg dużych tarcz) itd. Straż nie zajmowała się walką na codzień - byli to w większości rzemieślnicy cechowi zajmujący się pracą zawodową, powoływani pod broń na wypadek oblężenia. Tylko część z nich zajmowała się na codzień patrolowaniem ulic, murów itd.
Grupą wyspecjalizowaną do walki było rycerstwo - to rycerstwo wsiadało na konia i było główną siłą uderzeniową, to rycerstwo pancerzyło się od stóp do głów. Jeśli szukamy zajęcia bojowego dla piechoty na imprezach, rozwiązania są dwa. Przede wszystkim inscenizacje bitew. Piechota, zwłaszcza lekkozbrojna może walczyć na murach. Jest bardziej mobilna - oskrzydlanie ciężkich hufców to nie problem. Drugie rozwiązanie to walki grupowe lekkozbrojnych, 5vs5 lub 10vs10. Oparte na zasadach walki wczesnośredniowiecznej - wcześni mogą walczyć dunami w przeszywkach i hełmach, podobny zestaw pancerza i broń jest na standardowym wyposażeniu lekkiej piechoty z XIV wieku. Podobnie w ruchu datowania trzynastowiecznego - bywają starcia lekkozbrojnych na zasadach kulturalnej walki, bez zbędnych ciśnień na wygraną, która może być pożądana przez tzw. "łowców nagród"*. Brak nagrody w starciach lekkozbrojnych i ograniczenia ilości pancerza mogą być wystarczającym czynnikiem ograniczającym udział w nich osób, które przywykły do melee czy walk w hełmach zamkniętych. Wspomniane walki XIII-wieczne odbywają się przy użyciu lekkiej broni drzewcowej - stąd w naszym przypadku potrzebne byłoby ograniczenie wielkości żeleźca lub masy broni, kwestią bezpieczeństwa. Teoretycznie bezpieczeństwo możnaby także zwiększyć wprowadzając broń drewnianą zamiast stalowej; paradoksalnie przypadki łamanego drewna na treningach mówią same za siebie. Bezpieczniejsze to nie będzie na pewno, co więcej hełmy mogą powgniatać się bardziej niż od broni stalowej.
Technika walki rycerstwa stanowczo przeważała nad techniką straży miejskich - po pierwsze ze względu na siłę uderzeniową, po drugie - ze względu na pełne opancerzenie, aż wreszcie po trzecie - ze względu na efekt psychologiczny. Nadciągająca konnica w kierunku obserwatora nic dobrego nie wróżyła. Dlatego właśnie piechota musi walczyć w grupach. W epoce musiała poradzić sobie z ostrzałem z kusz przed starciem bezpośrednim, barierą z włóczni przeciw kawalerii, ściąganiem jeźdźca z konia halabardami/gizarmami i dobijaniem go leżącego. Na to mogła pozwolić jedynie praca zespołowa. I ta właśnie praca zespołowa niech będzie motywacją do zmian w rekonstrukcji lekkozbrojnej. Na koniec wideo nt. wspomnianych walk lekkozbrojnych w klimatach XIII w., które pokazuje że chcieć to móc.
________
*Rycerzy-sportowców
Grupą wyspecjalizowaną do walki było rycerstwo - to rycerstwo wsiadało na konia i było główną siłą uderzeniową, to rycerstwo pancerzyło się od stóp do głów. Jeśli szukamy zajęcia bojowego dla piechoty na imprezach, rozwiązania są dwa. Przede wszystkim inscenizacje bitew. Piechota, zwłaszcza lekkozbrojna może walczyć na murach. Jest bardziej mobilna - oskrzydlanie ciężkich hufców to nie problem. Drugie rozwiązanie to walki grupowe lekkozbrojnych, 5vs5 lub 10vs10. Oparte na zasadach walki wczesnośredniowiecznej - wcześni mogą walczyć dunami w przeszywkach i hełmach, podobny zestaw pancerza i broń jest na standardowym wyposażeniu lekkiej piechoty z XIV wieku. Podobnie w ruchu datowania trzynastowiecznego - bywają starcia lekkozbrojnych na zasadach kulturalnej walki, bez zbędnych ciśnień na wygraną, która może być pożądana przez tzw. "łowców nagród"*. Brak nagrody w starciach lekkozbrojnych i ograniczenia ilości pancerza mogą być wystarczającym czynnikiem ograniczającym udział w nich osób, które przywykły do melee czy walk w hełmach zamkniętych. Wspomniane walki XIII-wieczne odbywają się przy użyciu lekkiej broni drzewcowej - stąd w naszym przypadku potrzebne byłoby ograniczenie wielkości żeleźca lub masy broni, kwestią bezpieczeństwa. Teoretycznie bezpieczeństwo możnaby także zwiększyć wprowadzając broń drewnianą zamiast stalowej; paradoksalnie przypadki łamanego drewna na treningach mówią same za siebie. Bezpieczniejsze to nie będzie na pewno, co więcej hełmy mogą powgniatać się bardziej niż od broni stalowej.
Technika walki rycerstwa stanowczo przeważała nad techniką straży miejskich - po pierwsze ze względu na siłę uderzeniową, po drugie - ze względu na pełne opancerzenie, aż wreszcie po trzecie - ze względu na efekt psychologiczny. Nadciągająca konnica w kierunku obserwatora nic dobrego nie wróżyła. Dlatego właśnie piechota musi walczyć w grupach. W epoce musiała poradzić sobie z ostrzałem z kusz przed starciem bezpośrednim, barierą z włóczni przeciw kawalerii, ściąganiem jeźdźca z konia halabardami/gizarmami i dobijaniem go leżącego. Na to mogła pozwolić jedynie praca zespołowa. I ta właśnie praca zespołowa niech będzie motywacją do zmian w rekonstrukcji lekkozbrojnej. Na koniec wideo nt. wspomnianych walk lekkozbrojnych w klimatach XIII w., które pokazuje że chcieć to móc.
________
*Rycerzy-sportowców
Subskrybuj:
Posty (Atom)


