...czyli o złych stronach twórczości brązowników.
W okołogrunwaldzkiej jest taka tendencja do noszenia ładnych, zdobnych pasów masowo odlewanych przez mainstreamowych producentów. Oczywiście z brązowymi nabijkami, końcówkami, okuciami klamry i nawet koluszkami do noszenia sakiewki - a jakże by inaczej. Oczywiście jest to tendencja zła.
Aby zrozumieć istotę niniejszego wpisu trzeba sobie uświadomić jedną istotną rzecz: cenę brązu i przedmiotów odlewanych w średniowieczu. Warto również rozważyć proporcję znalezisk brązowych i żelaznych elementów pasa, choćby na przykładzie klamer. Niestety, ściśle nie da się określić tej proporcji ze względu na różny stan "przekopania" różnych regionów przez archeologów, należy jednak przyjąć że klamry nie-żelazne stanowiły odsetek nie większy niż 1/4 znalezisk. Dodatkowo komplikuję kwestie tej proporcji fakt, że brąz lepiej zachowuje się w ziemi niż żelazo, stąd większe szanse na zachowanie się w ziemi do czasów współczesnych miały brązowe elementy pasów, niż żelazne. Tym bardziej że są to elementy stosunkowo niewielkie i łatwo ulegają korozji.
Klamry z brązu... zdarzają się i są elementami na tyle ciekawymi że ich ryciny są umieszczane w katalogach znalezisk, opracowaniach, publikacjach archeo. Klamry żelazne zaś występują powszechnie, w typowych D-kształtnych i prostokątnych formach i to w ogromnych ilościach. Dlatego nieczęsto można znaleźć ryciny żelaznych klamer w publikacjach archeologicznych. Tym bardziej że są one adresowane nie do rekonstruktorów, a do archeologów, więc nie są do końca nastawione na nasze rekonstrukcyjne potrzeby. Okucia pasa oraz jego końcówki stanowią odrębny temat. Jako że stanowią fakultatywne elementy pasa, nie mogą być traktowane tak jak klamry. Znalezisk takich jest jeszcze mniej.
Wracając do podjętej wcześniej ceny brązu i przedmiotów odlewanych - wiąże się ona z wąsko rozwiniętą produkcją. Żelazo było powszechnie wytapiane na wsiach w dymarkach, i choć miało swoją cenę, która nie należała do najniższych, było szeroko rozpowszechnione jako tworzywo do wyrobu podstawowych narzędzi, ówczesnego AGD: siekier, noży, sierpów etc. Wykucie z żelaza klamry nie wiązało się z wysokimi kosztami, bowiem można ją było dostać w zasadzie wszędzie. W dodatku czas oczekiwania był niewielki - mogła być wykuta w tzw. międzyczasie, np. podczas oczekiwania na nagrzanie w palenisku większego kawałka żelaza. W przypadku pasów z elementami z brązu, odlew wiązał się z dużą ilością opału do pieca odlewniczego, przygotowaniem formy, samym odlewem oraz obróbką odlewu. Do tego dochodzi cena cyny i miedzi, z której otrzymywało się brąz. Nie były to metale wydobywane na większą skalę, traktowano je raczej jako tworzywo przedmiotów zbytku. Często były importowane, co potęguje ich ceny.
Żeby nie było, że autor niniejszego bloga niszczy brązownikom klientelę. Napisze to, co powieliło się w kilku wcześniejszych wpisach. Pasy z elementami z brązu są ok, ale dla wyższych stanów społecznych. Pasy z elementami z brązu są poprawne dla ogółu bogatszych mieszczan, np. dla mistrzów cechowych, rycerstwa, wyższego duchowieństwa, książąt itd. Obwieszanie się brązami przez wszystkich rekonstruktorów jest złe. Do tego trzeba mieć podstawy materialne, które mają nieliczni spośród nosicieli pasów z elementami z brązu.
Klamry żelazne nie należą do kolosalnych wydatków. Kutą, zgrzewaną klamrę można mieć już za 20-30zł. Na koniec kilka propozycji klamer żelaznych spośród znalezisk. Publikację zdjęć klamer z brązu pomijam celowo, i tak jest ich za dużo w RR.
W okołogrunwaldzkiej jest taka tendencja do noszenia ładnych, zdobnych pasów masowo odlewanych przez mainstreamowych producentów. Oczywiście z brązowymi nabijkami, końcówkami, okuciami klamry i nawet koluszkami do noszenia sakiewki - a jakże by inaczej. Oczywiście jest to tendencja zła.
Aby zrozumieć istotę niniejszego wpisu trzeba sobie uświadomić jedną istotną rzecz: cenę brązu i przedmiotów odlewanych w średniowieczu. Warto również rozważyć proporcję znalezisk brązowych i żelaznych elementów pasa, choćby na przykładzie klamer. Niestety, ściśle nie da się określić tej proporcji ze względu na różny stan "przekopania" różnych regionów przez archeologów, należy jednak przyjąć że klamry nie-żelazne stanowiły odsetek nie większy niż 1/4 znalezisk. Dodatkowo komplikuję kwestie tej proporcji fakt, że brąz lepiej zachowuje się w ziemi niż żelazo, stąd większe szanse na zachowanie się w ziemi do czasów współczesnych miały brązowe elementy pasów, niż żelazne. Tym bardziej że są to elementy stosunkowo niewielkie i łatwo ulegają korozji.
Klamry z brązu... zdarzają się i są elementami na tyle ciekawymi że ich ryciny są umieszczane w katalogach znalezisk, opracowaniach, publikacjach archeo. Klamry żelazne zaś występują powszechnie, w typowych D-kształtnych i prostokątnych formach i to w ogromnych ilościach. Dlatego nieczęsto można znaleźć ryciny żelaznych klamer w publikacjach archeologicznych. Tym bardziej że są one adresowane nie do rekonstruktorów, a do archeologów, więc nie są do końca nastawione na nasze rekonstrukcyjne potrzeby. Okucia pasa oraz jego końcówki stanowią odrębny temat. Jako że stanowią fakultatywne elementy pasa, nie mogą być traktowane tak jak klamry. Znalezisk takich jest jeszcze mniej.
Wracając do podjętej wcześniej ceny brązu i przedmiotów odlewanych - wiąże się ona z wąsko rozwiniętą produkcją. Żelazo było powszechnie wytapiane na wsiach w dymarkach, i choć miało swoją cenę, która nie należała do najniższych, było szeroko rozpowszechnione jako tworzywo do wyrobu podstawowych narzędzi, ówczesnego AGD: siekier, noży, sierpów etc. Wykucie z żelaza klamry nie wiązało się z wysokimi kosztami, bowiem można ją było dostać w zasadzie wszędzie. W dodatku czas oczekiwania był niewielki - mogła być wykuta w tzw. międzyczasie, np. podczas oczekiwania na nagrzanie w palenisku większego kawałka żelaza. W przypadku pasów z elementami z brązu, odlew wiązał się z dużą ilością opału do pieca odlewniczego, przygotowaniem formy, samym odlewem oraz obróbką odlewu. Do tego dochodzi cena cyny i miedzi, z której otrzymywało się brąz. Nie były to metale wydobywane na większą skalę, traktowano je raczej jako tworzywo przedmiotów zbytku. Często były importowane, co potęguje ich ceny.
Żeby nie było, że autor niniejszego bloga niszczy brązownikom klientelę. Napisze to, co powieliło się w kilku wcześniejszych wpisach. Pasy z elementami z brązu są ok, ale dla wyższych stanów społecznych. Pasy z elementami z brązu są poprawne dla ogółu bogatszych mieszczan, np. dla mistrzów cechowych, rycerstwa, wyższego duchowieństwa, książąt itd. Obwieszanie się brązami przez wszystkich rekonstruktorów jest złe. Do tego trzeba mieć podstawy materialne, które mają nieliczni spośród nosicieli pasów z elementami z brązu.
Klamry żelazne nie należą do kolosalnych wydatków. Kutą, zgrzewaną klamrę można mieć już za 20-30zł. Na koniec kilka propozycji klamer żelaznych spośród znalezisk. Publikację zdjęć klamer z brązu pomijam celowo, i tak jest ich za dużo w RR.