poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Cebulak w okularach?

Ciągle staramy się podciągać poziom rekonstrukcji poprawiając różne jego elementy. Jednak po macoszemu traktowana jest sprawa współczesnych okularów, które czasem są jedynym elementem psującym krajobraz na imprezie.
Oczywiście można powiedzieć: noś soczewki albo na czas imprezy zrezygnuj w ogóle z korekcji. Jednak są sytuacje gdy nie jest to możliwe. Co wtedy?

 

Wynalezienie okularów


Nie wiadomo dokładnie kiedy człowiek zauważył, że wypykłe szkło powiększa obraz widziany przez nie. Prawdopodobnie między rokiem 1000 a 1250 powstały prymitywne "kamienie do czytania". Angielski franciszkanin Roger Bacon (1220-1292), w swoim dziele "Opus Majus" (1286) zauważył, że litery są większe i wyraźniejsze, gdy się na nie patrzy przez szklaną półsferę. Jego eksperyment potwierdził teorię wypukłej soczewki, opisanej przez Alhazena (965-1038), arabskiego matematyka nazywanego "ojcem nowożytnej optyki".

Za datę wynalezienia okularów uznaje się rok 1286, przez rzemieślnika mieszkającego w Pizie. Data ta została ustalona na podstawie zapisu kazania wielkopostnego wygłoszonego w dominikańskim klasztorze Santa Maria Novella we Florencji, 23 lutego 1306 roku:

Nie minęło jeszcze dwadzieścia lat jak odkryto sztukę tworzenie okularów (Occhiale), dla dobrego widzenia, jedną z najlepszych i najważniejszych sztuk, którą ma świat.

Okulary te miały formę dwóch wypukłych soczewek zrobionych ze szkła lub kryształów kwarcu. Każda otoczona była obręczą zakończoną uchwytem (czyli tak jak wyglądają klasyczne lupy). Końce uchwytów były nitowane razem - tak aby można je było zacisnąć na nosie lub przytrzymać ręką od góry.

Pierwszym dużym centrum optycznym była Wenecja, gdzie w 1284 roku został utworzony cech (gildia) rzemieślników obrabiających kryształy ("cristalleri"). W kwietniu 1300 roku, jeden z pierwszych statutów cechowych, wprowadza pojęcie "dyski dla oczu" ("roidi da ogli" lub "vetri da occhi"). Ten sam statut zabrania tworzenia oraz handlu przedmiotami szklanymi mającymi udawać kryształy kwarcowe. Dodatkowy przepis wprowadzony w kolejnym roku dopuszczał produkcję i sprzedaż "szkieł do czytania" ("vitreos ab oculis ad legendum"), pod warunkiem złożenia przysięgi, że będą oznaczone jako okulary ze szklanymi soczewkami. Może to oznaczać, że już wtedy wykształcił się podział na tanie, popularne szklane soczewki oraz drogie, wykonane z kryształów. W 1321 roku senat Wenecji wprowadził cło eksportowe (5%), co wskazuje, że skala eksportu była już wtedy znacząca.



(Tommaso da Modena, 1351-1352, freski w klasztorze San Nicolo w Treviso, Włochy)


(Konrad von Soest, 1403, okulary Apostoła w ołtarzu kościoła Bad Wildungen, Niemcy)

Do połowy XV wieku nie ma wiarygodnych wzmianek o okularach do dali, wszystkie okulary służyły do czytania i ogólnie do poprawy wzroku dla dalekowidzów.

 

Ceny

 

Pierwszy udokumentowany zapis dotyczący cen okularów pojawił się już w 1306 roku! Para okularów wraz z pokrowcem (“occulis de vitro cum capsula”) kosztowały 6 bolońskich szylingów (“soldi”), na podstawie rachunków dominikańskich inkwizytorów przedstawionych biskupowi Bolonii (“Collectoriae”, vol. 133 f. 133v).
Dla porównania mamy informację, że w tym samym roku szklarz z Murano (okolice Wenecji) zarabiał wtedy 7.5 szylinga dziennie. Czyli już w pierwszym wieku od wynalezienia, okulary nie były towarem luksusowym i były dostępne dla rzemieślników a nawet zwykłych robotników.

Dla kontrastu mamy wzmiankę o dużo droższych okularach będących częścią majątku zmarłego w 1364 roku biskupa Orvieto, Giovanniego di Magnavia. Pozłacane miedziane okulary z kryształowymi soczewkami z pokrowcem (“unum occhiale de scristallo incatastatum in ramine deaurato, habet casam”) oraz również kryształowe ale z oprawkami z czarnej kości (“unum occhiale de cristallo cum casa incatastatum in osse nigro”). Wycenione na półtora złotego florena (czyli jakieś 100 szylingów).

W 1385, zakonnice z klasztoru Santa Maria del Fiore, zapłaciły 8 szylingów za 4 pary szkieł do okularów, a w 1402 - 16 szylingów za parę okularów oraz za wymianę szkieł w innych (bez informacji o materiale oprawek i rodzaju soczewek). Jest to pierwsza wzmianka o kobietach używających okularów.

Podobnych wzmianek, zawierających mniej dokładnych danych, ale pokazujących popularyzację okularów jest sporo. W 1318 roku syn notariusza, z powodu zaawansowanego wieku, potrzebował swoich okularów by potwierdzić autentyczność dokumentu sporządzonego przez jego zmarłego ojca. A w 1329 notariusz z Bibbieny wracając z Florencji został obrabowany, między innymi z okularów.

Ale wróćmy do handlu okularami.

Najwcześniejsza wzmianka o okularach w Anglii pochodzi z 1326 roku i znowu jest to pośmiertny spis majątku biskupa, Waltera de Stapeldon. Są to okulary z dwoma soczewkami warte 2 szylingi (“unum spectaculum cum duplici, precii ijs”), ale również lustro warte jednego pensa (“unum speculum, preci jd”), 3 kryształy berylu, jeden duży i dwa małe (“unum berillum grossum, precci xijd and ij berelli (sic) minores, precii ijs”), warte po jednym szylingu każdy. Dla porównania dniówka cieśli wynosiła wtedy trochę ponad 3 pensy (a w Londynie zarobki były o około połowę wyższe). Wysoka cena tych okularów jest spójna z wyżej opisanymi okularami biskupów włoskich - prawdopodobinie miały kryształowe soczewki i były złocone.
Zapisy portowe wskazują, że w 1384 roku w ciągu tylko 3 miesięcy (od lipca do września) do Londynu zaimportowano 1152  par okularów na nie-angielskich statkach. Analogicznie w maju i czerwcu 1390 roku: 764 pary oraz w kwietniu i maju 1391: 4104 par. Oprócz tego importowano duże ilości szkła oraz kryształów, które mogłyby być oszlifowane w soczewki. Te dane nie są oczywiście kompletne i dodatkowo trzeba doliczyć przemyt, które był przecież od zawsze. Tym bardziej zadziwiające jest duże zapotrzebowanie na towar wynaleziony ledwo sto lat wcześniej, przez kraj, z dużo słabszą ekonomią niż w średniowiecznych włoskich miastach.

Co ciekawe angielska literatura praktycznie milczy na temat okularów. Jedyny zapis pochodzi z około 1395 roku i jest autorstwa Geoffreya Choucera: “Pourte a spectacle is as thynketh me Thurgh which he may his verray freendes se”. Co może wskazywać, że artystów nie obchodziły, bo były tak powszechne na angielskich nosach.

W 1415 roku właściciel sklepu z pasmanterią (“merciaio”), Lapino di Lapino kupił od innego sklepikarza, Franciesco di Bonachorso (obaj z Florencji):
- 6 dużych weneckich luster - 17 szylingów (34 szylingów za tuzin)
- 6 weneckich luster - 12 szylingów (26 szylingów za tuzin)
- 6 małych weneckich luster - 8 szylingów 6 denarów (17 szylingów za tuzin)
- 6 par okularów z drewnianymi oprawkami - 4 szylingi (8 szylingów za tuzin)
- 6 par okularów z bukszpanowymi oprawkami - 9 szylingów (18 szylingów za tuzin)
- 6 par okularów z kostnymi oprawkami - 22 szylingi (44 szylingi za tuzin)
- 25 szklanych nieoszlifowanych soczewek - 8 szylingów (32 szylingów za setkę)

Co daje zabójczą cenę 2/3 szylinga za drewniane okulary (lub 1 i 1/3 za bukszpanowe), co prawda w hurcie u producenta.
Dla porównania w tym samym roku we Florencji średnia dniówka wykwalifikowanego robotnika budowlanego wynosiła 17.9 szylinga, a niewykwalifikowanego - 10.7 szylinga. Jak widać obaj mogliby sobie pozwolić na taki zakup.

Niestety nie ma zbyt za bardzo danych co do cen okularów eksportowanych z włoskich miast do innych krajów Europy w XIV wieku. Są za to dane z końcówki XV wieku.

W 1484 roku kupiec Tornaquinci sprzedał 1084 pary okularów: 227 par w Skopje (obecna stolica Macedonii) za 454 tureckich lir (“aspers”), oraz w 3 transakcjach w Andrianopolu, odpowiednio: 172 pary za 268 lir, 525 par za 892 lir i 160 par za 268 lir. Przy ówczesnym kursie 48 lir za jednego złotego florena florenckiego, daje to cenę za parę wahającą się od 3.9 do 5 szylingów.
W tym samym roku, inny florencki kupiec, Taddeo di Tomaso, sprzedał 529 par okularów handlarzowi tkanin wełnianych, Bartolomeo di Piero di Simone Guanti, handlującemu w Brusie, wiodącym centrum handlu jedwabiem na południe od Konstantynopolu. Główna transakcja (523 par) opiewała na 61 florenów i 10 szylingów (2.35 szylinga za parę) i miesiąc później dodatkowe 6 par po 2.33 szylinga za parę. Do kosztów transakcji trzeba jeszcze doliczyć podatek florencki (1 floren i 19 szylingów) oraz koszt transportu z Florencji do Pizy (2 floreny i 1 szyling).

 

Cebulak w okularach? 


Wracając to tytułowego pytania: czy przysłowiowy cebulak mógł nosić okulary?
I tak i nie.
Przede wszystkim mylny jest pogląd, że Projekt Volk obejmuje rekonstrukcję wyłącznie biedaków, żebraków i obdartusów. Założyliśmy, że krąg zainteresowań ograniczamy do dolnych 50% społeczeństwa (pod względem majątkowym). Tym samym dopuszczamy odtwarzanie biedniejszej części mieszczan, np. partaczy (rzemieślników nie będących członkami cechu) lub nawet czeladników mniej bogatych cechów.

Po 40 roku życia u większości ludzi zaczyna pojawiać się nadwzroczność, czyli problematyczne jest widzenie z bliska. Dla rzemieślnika oznaczało by to koniec pracy zawodowej. W tej chwili wchodzimy na grząski grunt gdybologii… Czy pod groźbą utraty źródła utrzymania nabyłby okulary (na które jak mówią źródła, mógłby sobie pozwolić)?

Myślę, że tak. I pogląd ten podzielają historycy dogłębnie badający ten temat.
Nawet jeśli uwzględnimy, że powyższe ceny dotyczą Włoch, ojczyzny przemysłu optycznego.

A jak kogoś razi ostre słońce…

(NLR Germ. F.v. XIV.1. Das Schachzabelbuch, 1350-1399, Stein am Rhein, Szwajcaria)

Źródła:
Vincent Ilardi - “Renaissance Vision from Spectacles to Telescopes”
http://www.antiquespectacles.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz